Byłem jak strumień gdzieś pod lasem, z którego sarna pije. Zatruli źródło żółci kwasem i teraz rynsztok we mnie płynie.
LOKI LAUFEYSON
bardzo dużo lat - nordycki bóg fałszu - Kłamca - nienajlepszy brat - i jeszcze gorszy mąż
Ma cztery lata, a kiedy nikt nie patrzy, uczy się pierwszego zaklęcia zamrażającego. Przygląda się z boku, jak jego starszy brat obija się o ściany i zwisa z sufitu, kiedy on trzyma się kurczowo kolan matki i kradnie naszyjnik pani Frei. Za często patrzy na ojca, a ojciec wcale nie szuka go wzrokiem, ale wszyscy znają Lokiego, młodszego potomka Wszechojca, spokojne dziecko, i lodowego pieska, którego sam sobie wyczarował. Za wcześnie uczy się określenia "drugi syn". Za wcześnie poznaje jego smak i sposób, w jaki wymawiane jest przez wąskie wargi służących, którzy prześlizgują się korytarzem pod ich sypialnią najciszej jak mogą, by nie zbudzić młodych książąt, i wszędzie za nimi biegają, i pilnują, by przypadkiem nic im się nie stało. A Loki potrafi o siebie zadbać, prawda? Umie wyczarować śnieg i zmienić baryłkę piwa w latającego prosiaka zanim uczy się czytać.
Jest uroczy, chyba że akurat nie jest, kiedy stara się być zachwycający; chyba że stara się za bardzo, tak, że staje się to wręcz męczące. Ręce matki, oczy ojca, a Thor wciąż jest cudowny i nawet nie musi się wysilać.
Ma jedenaście lat, porusza się cicho i mówi mało, a na szafce nocnej obok jego łóżka leży stos ksiąg o zaklęciach, których nie powinien rozumieć, i słyszy zaklęcia w zgrzytaniu widelca o talerz w czasie posiłku. Wszyscy znają Lokiego, maniaka, odludka, dzieciaka, a ktoś powinien był pomyśleć dwa razy i nie posyłać kogoś w jego wieku na praktyki do mistrza magii. Ale nikt nie przygląda mu się zbyt uważnie, czyż nie? Loki jest mały, bystry i potrafi szybko biegać. Dlatego chowa się w miejscach, w które nikt nie zagląda, zwija się w kłębek w schronieniu zbudowanym z poduszek i mówi matce, że sam sobie podbił to głupie oko. Nikt nigdy nie uczy go reguł, zawsze jest ponad nimi, pod nimi lub poza nimi, a poza tym i tak znalazłby furtkę, żeby jakoś je ominąć gdyby tylko chciał, więc czemu w ogóle ktokolwiek ma zawracać sobie tym głowę?
Ma piętnaście lat i uczy się przegrywać ze starszym bratem, znosić porażkę z godnością i dumnie uniesioną głową, choć w środku aż go świerzbi, by wreszcie utrzeć nosa temu nadętemu pacanowi, którego kocha mocniej niż chciałby to okazać. Ale tego nie robi, bo wszyscy znają Lokiego - młodszego brata i młodszego księcia, który do końca życia będzie tylko i wyłącznie młodszym bratem.
Ma dwadzieścia lat i żeni się z kobietą, którą mógłby pokochać, jest tego pewien, na pewno mógłby, ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie, bo nie jest na to wszystko gotowy. Ale wszyscy znają Lokiego, tego trochę młodszego i trochę mniej przystojnego księcia, a on stara się być dobrym mężem i dobrym synem, próbuje sprostać wymaganiom ojca i nie zawieść matki, ale czuje, że potyka się coraz częściej, a runięcie jak długi jest tylko kwestią czasu. I wszystko byłoby w miarę dobrze, gdyby nie był w tym wszystkim taki strasznie zagubiony. Bezsilna złość na wszystkich wokół przelewa się powoli przez czarę jego duszy, a on jest jak beczka prochu, która tylko czeka aż ktoś podpali jej lont.
Ma dwadzieścia siedem lat i wybucha, głośno i widowiskowo, wyrzucając z siebie całe to zgorzknienie i żal, które ukrywał przez wszystkie te lata. Nigdy nie chciał korony, ale ojciec wciąż woli Thora, wciąż bardziej kocha swego pierworodnego, swego prawdziwego syna, a jemu władza i zazdrość uderzają do głowy. Jego życie w jednej chwili zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, a on nie jest pewien, czy to zmiana na lepsze czy na gorsze. Czuje się jakby wsiadł do pociągu bez hamulców, i nie może zdecydować się, czy to początek czy koniec, dobrze czy źle, bo jest tak strasznie zagubiony że najchętniej po prostu by wysiadł, ale nie może, bo sam wybrał sobie taką drogę, a przepaść pędzi w jego stronę coraz szybciej i szybciej.
Ma dwadzieścia siedem lat i serce, to prawdziwe, bijące w piersi, trzepoczące jak ranny ptak, trochę radośnie i trochę ostatkiem sił. Porażki przychodzą jedna po drugiej, a jemu jest coraz ciężej, i wie, że ta zawiść w końcu wypali go od środka, ale nie potrafi przestać, nie potrafi zatrzymać się i zastanowić nad sobą, bo zapętlił się w tym wszystkim tak strasznie i okropnie, że nie wie już, gdzie jest początek, a gdzie koniec. Powoli próbuje poskładać samego siebie do kupy, uparcie podnosi się za każdym razem, kiedy upadnie, otrzepuje i brnie dalej, głębiej, bo to jedyne, co zna i co może zrobić. Jest dumny, wyniosły i tak bardzo arogancki, że zwyczajnie nie umie inaczej. Bo wszyscy znają Lokiego, szaleńca i czarny charakter, ale tak naprawdę nie zna go nikt... i, prawdę mówiąc, nikogo to już chyba nie obchodzi. W końcu wszyscy oceniają książkę po okładce.
powiązania ►
bonus ►
Karta miała być taka fajnie dramatyczna, ale coś nie wyszło.
Powiązania i wątki to to, co tygryski lubią najbardziej; cierpimy na chroniczny brak pomysłów, ale za to chętnie zaczniemy.
Tom Hiddleston, Evanescence, Przemysław Gintrowski. Pod imieniem zalinkowany podkład muzyczny. Lata w kp podane orientacyjnie jako poziomy rozwoju psychicznego czy coś w tym stylu.
Przejmujta Sygin, prosza! Obiecuję dużo fajnych wątków.
W bliżej nieokreślonej przyszłości zamiaruję przytulić do kompletu również drugiego kanona, ale na razie zadowolimy się Lokówką. Dzień dobry.





